.

Wyzwanie: 31 dni perfekcji.
Od 01.12.2012r. do 31.12.2012r. = 31 dni.

Waga 01.11.2012: 79,5 kg
Waga obecnie: 77,8 kg
Cel do 31.12.2012: 70 kg

Dzień na zielono - dzień zaliczony.
Dzień na czerwono - dzień zawalony.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

sobota, 1 grudnia 2012

IV. ŚNIEGG!!

Bilans: 744 kcal
Kawa z mlekiem i herbata z cytrynką (25 kcal)
Zapiekane ciasto francuskie z szynką, serem i pieczarkami (719 kcal)


Po raz pierwszy od dawna obudziłam się markotna, a tylko gdy spojrzałam w okno uśmiechnęłam się do siebie. Wspaniałe uczucie! Nie odmówię sobie dzisiaj spaceru. Zabiorę mojego pieska i lecimy :)

Ogólnie mojej mamy nie ma w domu cały dzień dzisiaj, więc to ja robię obiad i nikt nie stoi nade mną wciskając mi śniadanie. Mam zamiar po prostu zjeść tylko obiad, a poza tym uzupełniać płyny w formie herbatek i kaw. Obiadu nie odmówię sobie, bo nie dam rady ukryć się przed ojcem. Już wczoraj o mało nie dostałam opierdolu za to, że nie przyszłam na obiad wtedy, kiedy mnie wołali, bo chciałam skończyć sprzątanie klatki mojej świnki jak najszybciej, by ją do niej wsadzić i żeby mi nie narobiła na dywan. Po prostu wg moich rodziców obiad je się z całą rodziną i muszę do tego obiadu wszystko przypasowywać np. wielkość śniadania, by czasem nie zawalić, gdyby mojej mamie zachciało się schabów na obiad.

Poza tym humor mam bardzo dobry, wczoraj ok. 22 zjadłam mały kawałek torta bezowego, bo głupio mi było kłócić się z rodzicami przy ich znajomych, ale co dziwne nie mam większych wyrzutów sumienia, bo spaliłam wszystko z nadmiarem nawet.

Lecę się powpatrywać w okno :)
Trzymajcie się kochane cieplutko! :*

Gdybym ostrzygła mojego psa i założyła mu szalik to właśnie tak by wyglądał <3

7 komentarzy:

  1. Witaj:) dzięki za odwiedziny u mnie, też Cię zaraz dodam. :)
    Pada u Ciebie śnieg? o Jak Ci zazdroszczę!! Super, to już tak świątecznie :)

    Już dużo schudłaś, reszta na pewno też pójdzie z płatka. W sumie, rodzice mają racje, gdy moja Mama żyła i mieszkaliśmy na Cz. też obiady jadaliśmy razem- to wbrew pozorom bardzo scala rodzinę:) Zawsze, przy schabie, możesz powiedzieć, że nie chcesz skórki bo jest niezdrowa (i najbd kcal) i zjesz samo mięso i surówkę. :) zawsze to jakieś wyjście. A może pomożesz Mamie w przygotowaniach nast razem ;)?
    Pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie na szczęście nie pada, w przeciwieństwie do ciebie nienawidzę śniegu i straszliwego zimna.
    Trzymam kciuki za udany dzień, pod względem diety!
    Całuję:**

    OdpowiedzUsuń
  3. Musisz mieć ślicznego psa ;)
    U mnie też trochę śniegu, przyjemne zimno, uwielbiam taką pogodę, idealna na spacer i na podziwianie mojego wyżynowego przedgórskiego krajobrazu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie już nie ma śniegu -.- Ale wróci na pewno ;P
    Śliczny piesek ;*
    Trzymaj się ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie w domu zawsze było zupełnie inaczej. Obiad każdy jadł o innej godzinie, bo każdy o innej godzinie wracał z pracy albo ze szkoły. Do dzisiaj tak jest. Szkoda, że u Ciebie jest inaczej i że musisz martwić się obiadem.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie rodzice nie zwracają na mnie uwagi jeśli chodzi o jedzenie ... i to jest plus...
    Tez dzisiaj wybieram się na spacer z moim psem ;) he
    Trzymaj się i trzymam kciuki za dietę ;)
    ja chcę schudnąć do końca roku 6kg i jestem pozytywnej myśli...

    OdpowiedzUsuń
  7. u każdego pada śnieg, a mnie cały czas się nie pokazał :c masz ślicznego pieska w takim razie :)

    OdpowiedzUsuń

...